Sichle

Artykuły turystyczne

Podróż na Krym. Cz.1 Pociąg. Lwów – Symferopol


   Nov 05

Podróż na Krym. Cz.1 Pociąg. Lwów – Symferopol

Ukraina - Podróż Lwów-Symferopol - Krajobraz z pociągu

Ukraina - Podróż Lwów-Symferopol - Krajobraz

W ubiegłe wakacje (sierpień 2010) miałam przyjemność odbyć wraz ze znajomymi podróż na Krym i po Krymie. Start naszej wycieczki: Kraków, cel 1 - Symferopol (Ukraina, Krym), ukr. Сімферополь, odległość najkrótszą drogą samochodem: ok. 1450 km.

Jak dostać się do Symferopolu?

To był nasz pierwszy problem jaki musiał rozwiązać nasz kolega pomysłodawca. Wybraliśmy następujące rozwiązanie:

  • Kraków – Przemyśl, ok 4 godz. jazdy samochodem
  • Przemyśl – Medyka-Szeginie, korzystamy z busa, który jedzie na granicę, koszt 2 zł.
  • Pieszo, odprawa celna na granicy, wypełniamy druczek pobytu na Ukrainie (obecnie nie trzeba ani wizy ani tego druczka).
  • Medyka-Szeginie – Lwów, wsiadamy w ukraiński środek komunikacji zwany marszrutką (uwaga! busy, które stoją zaraz koło przejścia są bardziej komfortowe, ale kosztują ponad 40 hrywien, podczas, gdy z dworca odjeżdżają marszrutki za 16 hrywien), ok 2 godz.
  • Lwów – Symferopol, kolej ukraińska, klasa ekonomiczna “płackarta“, 25 godzin.

Właśnie o podróży tym pociągiem z Lwowa do Symrefopola chciałam nadmienić kilka słów.

Jak kupić bilety na pociąg z Lwowa do Symferopola?

Właściwie to mamy dwie opcje: przez biuro podróży lub osobiście. My wybraliśmy tą pierwszą opcję w obie strony. Zarezerwowaliśmy bilety na pociąg w dosyć późnym terminie dlatego mieliśmy miejsca rozrzucone po całym wagonie. Bilety mieliśmy do odebrania u przewodniczki biura podróży na Ukrainie we Lwowie (oczywiście w grę wchodzi odpowiednia opłata manipulacyjna). Gdybyśmy chcieli je kupić na własną rękę musielibyśmy to zrobić osobiście we Lwowie. Na ten pociąg konieczna jest wcześniejsza rezerwacja z wyprzedzeniem przynajmniej miesięcznym, a w praktyce około 60 dni przed terminem!

Czy da się zwrócić zarezerwowane bilety?

Tak się złożyło, że nasza znajoma zrezygnowała z wyjazdu i nie pojechała z nami. W związku z tym mieliśmy jeden wolny bilet. Nasz kolega poszedł więc do kasy zwrócić bilet. Po długich negocjacjach (on po polsku, pani po ukraińsku) udało się zwrócić bilet i odzyskać część jego wartości.

Klasa płackarta

Zasadnicze pytanie, które cisnęło się nam nam na usta dotyczyło klasy płackarta. Co to właściwie jest i jakie są tam warunki? Klasa ta jest nieco lepsza niż najniższa klasa, ale co ciekawe wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Wagony składają się z otwartych przedziałów. W każdym przedziale są 4 łóżka (a właściwie miejsca leżące) i składany stolik w tym 2 łóżka rozkładane na piętrze, 2 łóżka do siedzenia z miejscem na bagaż pod spodem, nad łóżkami znajduje się miejsce na pościel. Wzdłuż przejścia również znajdują się łóżka do każdego przedziału, jedno rozkładane na piętrze, drugie składane z dwóch siedzeń i stolika na dole. W efekcie najbardziej niewygodne są łóżka w przejściu. Na jeden przedział przypada 6 osób.

Na końcu wagonu znajduje się łazienka i kosz na śmieci (ukryty).

Prowadnik

Na drugim końcu wagonu znajduje się przedział prowadnika. Kim on właściwie jest? Prowadnik, a właściwie to dwóch, przydzielony jest do każdego wagonu i jest odpowiednikiem kierownika wagonu. On sprawdza bilety przy wsiadaniu, następnie rozdaje pościel (latem są to 2 prześcieradła i poszewka na poduszkę, materace i poduszki są do zdjęcia z półek nad łóżkami). Prowadnik również na początku podróży zabiera bilety, które możemy na końcu odzyskać jeśli chcemy. Prowadnik czuwa nad nami przez całą podróż. Czuwa również przy piecyku na końcu wagonu, który rozpala i gotuje w nim gorącą wodę. Gorąca woda jest za darmo, sam prowadnik roznosi herbatę lub kawę za niewielką opłatą. Prowadnik również informuje o postojach i ich długości, sprawdza czy wszyscy wsiedli do wagonu i wie kto znajduje się w jego wagonie. W czasie naszej podróży zdarzyło się, że składane łóżko było zepsute. Kreatywność prowadnika, który nie miał czym tego naprawić przeszła moje oczekiwania ;) – przyniósł metalowe wiadro z kocem, jakiś gwóźdź wbił, żeby chociaż trochę się trzymało i podłożył wiadro pod spadający stolik.

Postoje w czasie podróży z Lwowa do Symferopola. Zaopatrzenie

W czasie 25 godzinnej podróży jest kilka dłuższych postojów. Można wówczas wyjść z wagonu na peron i… kupić coś. Na peronie możemy spotkać babuszki, które sprzedają przeróżne towary: wodę, piwo, lody domowej roboty, ryby solone (później cały wagon nimi “pachnie”), pierożki (nie są to nasze pierogi, są bardziej podobne do naszych drożdżówek), maliny i inne. W związku z tym nie musimy się zaopatrywać na całą podróż w jedzenie i picie. W wagonie oficjalnie nie wolno pić alkoholu, w praktyce piwo pili wszyscy, wódkę kazali chować, ale wystarczyło, że nie stoi na stoliku. W niektórych pociąga jest specjalny wagon restauracyjny, w którym można pić alkohol. Rozkład postojów wisi również na drzwiach w pociągu.

Atmosfera w czasie podróży

Jak wszędzie dużo zależy z kim jedziemy w pociągu. W związku z nasza późną rezerwacją jechaliśmy w pociągu z obywatelami Ukrainy. Normalnie biura podróży rezerwują cały wagon dla Polaków. Trzeba przyznać, że chcąc przeżyć prawdziwą podróż przez Ukrainę koniecznie należy jechać w wagonie z obywatelami Ukrainy. Po pierwsze można wyćwiczyć swoje ucho i język we władaniu ukraińskim lub rosyjskim. Po drugie można ciekawych rzeczy się dowiedzieć. Po trzecie pełnym zaskoczeniem było dla nas odkrycie, że pociągiem podróżują całe rodziny, wraz z małymi dziećmi, które mają ze sobą pełne obiady, śniadania, kolacje (np. gotowane jajka czy schabowy). Co ciekawe nie baliśmy się o swoje bagaże, mimo, że siedzieliśmy na drugim końcu wagonu. W nocy większość ludzi śpi, światła są przygaszane, ale również za dnia można spotkać wylegujących się na pięterku. Ogólnie: bardzo pozytywne wrażenia.

Krajobraz

Podróżując pociągiem przez Ukrainę możemy podziwiać piękno tego kraju: dużo terenów zielonych. Jak już wjedziemy na sam Krym możemy obserwować płaskie stepy przeplatane zbiornikami wodnymi.

Symferopol i inne dworce kolejowe

Trzeba przyznać, że na Ukrainie dworce kolejowe robią nie lada wrażenie i są to prawdziwe dzieła sztuki. Wysiadając w Symferopolu warto wyjść na plac przed dworzec i przyjrzeć się tej pięknej budowie również od zewnątrz.

Możesz śledzić odpowiedzi dzięki: RSS 2.0 feed. Możesz skomentować, lub wysłać trackback z twojej strony.

2 komentarzy

  1. jola says:

    Bylam juz kilka razy na Krymie, a w dalszym ciagu przyciaga mnie jak magnes.

  2. Arek says:

    Atmosfera w pociągu byla rzeczywiście przyjemna. Zdziwiło mnie, że jak się lał ostro alkohol to nie pili go Ukraińcy tylko Polacy :) . A jeśli chodzi o dworce to Polska może ich pozazdrościć sąsiadowi.

    Pozdro

Zostaw odpowiedź