Sichle

Artykuły turystyczne

Dolina Chochołowska – Grześ – Rakoń – Wołowiec


   May 01

Dolina Chochołowska – Grześ – Rakoń – Wołowiec

Dolina Chochołowska w swej naturze jest leniwą i długą doliną jak na Polskie Tatry. Położona jest w Tatrach Zachodnich. Przejście przez nią jest nużące i nudne. Wiosną za to zachwyca nas swoim pięknem – piękną fioletową polaną usianą krokusami. Kolejnym urokiem wiosny jest możliwość wyjścia w góry z temperaturą umożliwiającą chodzenie w podkoszulkach, mocnym słońcem i śniegiem, który dodaje niezwykłości krajobrazowi roztaczającemu się ze szczytów wokół Doliny Chochołowskiej. Warto powędrować w ten czas na Wołowiec przez Grześ i Rakoń i zejść zielonym szlakiem z przełęczy. Można pokusić się o przejście przez Jarząbczy Szczyt i kilka innych, ale tam szlak może nie być przetarty, a co z tym idzie jest trudny do przejścia.

Czas przejścia: około 6 godzin z Doliny Chochołowskiej i z powrotem plus czas przemierzenia Doliny Chochołowskiej.

Krokusy (Szafrany Spiskie)

Krokusy w Dolinie Chochołowskiej

Krokus, czyli Szafran Spiski w Polsce jest objęty ścisła ochroną. Pojawia się na wiosnę wraz z zejściem śniegu lub jego części. Dolina Chochołowska jest jednym z niewielu miejsc, gdzie w tak licznej formie pojawia się ta roślina. Wiele par młodych wybiera to miejsce na sesję ślubną. Polaną, która również obfituje w krokusy jest Polana pod Kopieńcem. Odwiedza ją niewielka ilość osób.

Schronisko w Dolinie Chochołowskiej (1148 m n.p.m., rok 1953) nierozłącznie wiąże się z Solidarnością (również Solidarnością Polsko – Czesko – Słowacką), Janem Pawłem II (podobnie jak pobliska kaplica) i innymi wielkimi wydarzeniami. Możemy znaleźć m. in. tablicę upamiętniającą akcję ratunkową z 1945 roku, kiedy to ratownicy TOPR przeprowadzili “z narażeniem życia pod lufami niemieckich karabinów” czterech rannych partyzantów ze stoków Salatyna Doliną Łataną prze grań do Doliny Chochołowskiej oraz trzech zdrowych partyzantów radzieckich i dwie słowackie sanitariuszki. W górach wiał halny a śnieg był głęboki i ciężki. Akcja trwała 48 godzin. Ciekawostką wartą uwagi jest tablica głosząca iż w październiku 1938 roku w Dolinie Chochołowskiej odbyła się pierwsza próba polskiego balonu do stratosfery balonem “Gwiazda Polski” (największy balon świata – głosi tablica).

Do schroniska w Dolinie Chochołowskiej z Siwej Polany możemy dobrzeć na kilka sposobów:

- rowerem, można wypożyczyć rower przy wejściu na teren parku a potem oddać na końcu wyznaczonej trasy, lub w punkcie pośrednim – jest to opcja która oszczędza czas i sprawa iż przejście doliny nie jest takie nudne, przyjemność kosztuje około 10 zł (w zależności od opcji jaką wybierzemy);

- ciuchciotraktorem, czyli traktorem, który ciągnie za sobą wagoniki i wygląda całość jak ciuchcia – przyjemność kosztuje 4 zł, dojeżdża prawie do końca asfaltu, czyli do połowy trasy, kursuje co 20 minut;

- piechotą – tutaj na przejście trzeba liczyć około 1,5 godziny, teren prawie płaski, część drogi to asfalt.

W schronisku możemy zrobić postój, by potem wyruszyć wprost na Grzesia żółtym szlakiem. Zaraz po wejściu na szlak spotykamy ostrzeżenie o zagrożeniu lawinowym (oczywiście, jeśli takie występuje). Pierwsza część szlaku pod górkę prowadzi przez las. Dla mniej wprawnych wymagane jest kilka odpoczynków. Później wychodzimy na teren odsłonięty porośnięty krzakami, kosodrzewiną i inną roślinnością charakterystyczną dla tej wysokości. Tutaj stajemy oczarowani pierwszymi panoramami jakie roztaczają się z grani. Po kilkunastu minutach marszu pod górkę stajemy na Grzesiu (słow. Lučna, 1653 m n.p.m. – około 1,5 godziny od schroniska). Górale nazywają szczyt Kończystym. Na szczycie znajduje się drewniany krzyż, ustawiony w roku 1992 roku na pamiątkę konspiracyjnych spotkań działaczy opozycyjnych z Polski i Słowacji. Bardzo szeroka panorama obejmuje zarówno Tatry Polskie, Tatry Słowackie jak i mniejsze pasma górskie na południu.

Wołowiec i Rakoń

Wołowiec i Rakoń spod Grzesia

Później czeka nas około 1 godziny 10 min marszu na Rakoń po grzbietach. Przejście jest stosunkowo łatwe i bezpieczne, jedyne trudniejsze podejście czeka nas na grzbiet przed Rakoniem i sam Rakoń. Z Rakonia wydawałoby się jest rzut beretem na Wołowiec. Jednak w tym rejonie w okresie letnim może nas spotkać niespodzianka, która uniemożliwi nam podejście na Wołowiec – nagłe załamanie pogody. Wtedy pozostaje nam zejść zielonym szlakiem z przełęczy między Rakoniem i Wołowcem lub zawrócić  przez Grzesia (jednak tutaj w sporej części poruszamy się po szczytach).

Jeśli jednak mamy na tyle sił i dobrą pogodę to warto wejść na Wołowiec. Podejście jest bardzo wymagające i praktycznie cały czas pod górę przez pół godziny do godziny, w zależności od kondycji fizycznej i narzuconego tempa marszu. Wołowiec (slow. Volovec 2063 m n.p.m.) został określony przez jedną z napotkanych osób jako połączenie wołu i owcy :) Przez pasterzy nazywany był Hrubym Wierchem (hrubym, czyli grubym). Jak na całej trasie od Grzesia tak i tutaj mamy bardzo szeroką panoramę, którą można zachwycać się godzinami. Szlak czerwony, który prowadzi przez Jarząbczy Wierch nie zawsze jest przetarty zimą. Jest o godzinę dłuższy niż zejście zielonym szlakiem wprost do Doliny Chochołowskiej, ale prowadzi przez kilka szczytów.

Zejście zielonym szlakiem prowadzi przez Wyżnią Dolinę Chochołowską. Zanim jednak zejdziemy nim, należy dobrze rozważyć warunki atmosferyczne, gdyż początkowy odcinek jest bardzo stromy. Nie polecam ludziom z lękiem wysokości, ani ze śliskim obuwiem. Na mapach teren jest oznaczony strzałkami, które oznaczają lawiny, dlatego trzeba się najpierw upewnić, że możemy bezpiecznie zejść (zjechać) tym szlakiem. Dalsza część trasy prowadzi do Doliny Chochołowskiej pomiędzy kosodrzewiną i przez las. Zejście zajmuje około 2 godzin.

Tym sposobem wracamy do schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Później wszystko zależy od nas, możemy zostać w schronisku na noc, bądź też wrócić piechotą lub którymś z pojazdów na Siwą Polanę.

Możesz śledzić odpowiedzi dzięki: RSS 2.0 feed. Możesz skomentować, lub wysłać trackback z twojej strony.

Zostaw odpowiedź