Sichle

Artykuły turystyczne

Wspinaczka na Mnicha


   Apr 08

Wspinaczka na Mnicha

Murzasichle to najwspanialszy zakątek polskich Tatr, idealny do spędzenia wakacji. Z dala od bardzo zatłoczonego Zakopanego, a jednocześnie tak blisko, że bez problemu można wybrać się na Krupówki. Poza tym przepiękne górskie krajobrazy, nieskażone powietrze i przyroda, oraz wspaniałe szlaki turystyczne zachęcają do wędrówek i poznawania naszych pięknych gór oraz jej mieszkańców.

obozy w gorachJestem miłośnikiem wędrówek, wspinaczek i ogólnie gór. Nie lubię leżeć bezczynnie na plaży. Ruch dodaje mi sił do dalszej pracy. Przez cały rok nauki siedzę albo w ławce albo przy biurku. Nie cierpię tego! I dlatego gdy nadchodzą wakacje jestem szczęśliwy, bo wiem, że wyjadę na obóz taternicki, wspinaczkowy lub sportowy górski. Zazwyczaj przebywam na dwóch turnusach, czyli ok. miesiąca. Przez ten okres można dokładnie poznać teren, szlaki, szczyty, mieszkańców i ich obyczaje.

Ostatnio byłem w Murzasichlu koło Zakopanego. Urocza miejscowość i spokojna, czego nie można powiedzieć o Zakopanem gdzie jest zawsze tłum ludzi i trochę mnie to wkurza. Mieliśmy w planach zdobycie kilka szczytów jak Rysy, Giewont, Kozi Wierch, ale najbardziej fascynującym dla mnie przeżyciem było wejście na Mnicha, najbardziej charakterystycznego i rozpoznawalnego szczytu w polskich Tatrach. Jego kilkusetmetrowa ściana spadająca na Morskie Oko i szpiczasty wierzchołek sprawiają wrażenie niedostępnej. Też tak myślałem, ale teraz wiem, że każdy nawet nie zbyt sprawny człowiek pod opieką przewodnika może zdobyć szczyt. Podejście nie jest długie, ale wrażeń mnóstwo. Zaczęliśmy od schroniska w Morskim Oku gdzie nocowaliśmy. Skierowaliśmy się na szlak prowadzący na Szpiglasową Przełęcz następnie podeszliśmy na próg Dolinki za Mnichem tam opuściliśmy znakowaną ścieżkę dotarliśmy na Mnichowe Plecy. Tutaj był odpoczynek i przygotowanie do wspinaczki. Ten odcinek był najtrudniejszy, prowadzący do Górnych Półek dalej przez Płytę na wierzchołek o skalnym podłożu. Siedząc na wierzchołku i patrząc w dół na Morskie Oko jest to niezapomniane wrażenie, gdyby nie fakt, że byłem na obozie młodzieżowym a nie indywidualnie przesiedziałbym tam na pewno kilka godzin. Tymczasem cała wyprawa trwała kilka godzin. Dla mnie trochę za mało ale to są te minusy obozów gdzie wszystko musi mieć określoną godzinę. Poza tym wspaniale jest spędzać czas na obozach wędrownych. Poznaje się fantastycznych ludzi. W czasie wypraw jest miła atmosfera, można się pośmiać, powygłupiać i pożartować. Indywidualnie możemy jedynie prowadzić monolog. Wieczorne ogniska przy śpiewie i grze na gitarze również zostają w pamięci na długo po wakacjach.

Możesz śledzić odpowiedzi dzięki: RSS 2.0 feed. Możesz skomentować, lub wysłać trackback z twojej strony.

Zostaw odpowiedź